close
diesel

“Zróbmy viral” przetacza się echem przez agencję. Wszyscy kiwają głowami z aprobatą, słychać gorączkowy stukot ołówków, wzrok zawiesza się w zamyśleniu na suficie, po czym … kończy się na wyborze standardowych opcji.

Viral, czyli przykład działania marketingowego, które wywołuje samoistne rozprzestrzenianie się informacji wśród potencjalnych grup docelowych i poza nimi, jest przykładem efektywnego wykorzystania budżetu. Klienci sami są zainteresowani dystrybuowaniem informacji, dlatego nie musimy inwestować w zakup powierzchni reklamowych (główne koszty są generowane na poziomie produkcyjnym).

Najtrudniejsze w tego rodzaju komunikacji jest skonstruowanie przekazu, który wzbudzałby emocje i przez to wywoływał odpowiedni poziom zainteresowania. Ale jak wywołać odpowiedni poziom zainteresowania wśród ludzi, którzy widzieli już cały Internet? 😉

Przede wszystkim należy zastanowić się nad konstrukcją wcześniejszych produkcji i znaleźć cechy wyróżniające oraz powtarzające się schematy (dzięki temu uzyskamy obraz możliwości, z których możemy skorzystać).

Pozwoliłam sobie przeprowadzić taką analizę, co doprowadziło mnie do wyodrębnienia następujących grup:

  • Zestawienie określonego podmiotu z nietypową dla niego sytuacją – posługujemy się kontrastem i staramy się znaleźć maksymalnie dziwny kontekst dla danej rzeczy. Przykładem może być poniższa kampania, w której wyrafinowana, elegancka kobieta siedząc na toalecie opowiada o defekacji:

.

  • Szokowanie i zadziwianie – często wykorzystywanym elementem jest wkręcanie odbiorców. Core takich akcji stanowią reakcje uczestników, dlatego w tej grupie króluje Prankvertising.

.

  • Niesamowita umiejętność – pokazujemy markę w kontekście ludzi obdarzonych nieprzeciętnymi zdolnościami. Programy jak “Mam talent” oraz “X-factor” pokazują niesłabnące zainteresowanie tą tematyką oraz potencjał związany z różnorodnością talentów.

.

  • Piękny obraz – wygenerowanie takiego zestawu scen, które w połączeniu z odpowiednio dobraną muzyką tworzą magnetyzującą całość  (nie sposób oderwać od niej oczu).

 

  • Kicz i obciach – bazowanie na produkcji pozornie niskiej jakości, wulgarnym języku, zabawnych zestawieniach i prześmiewczym potraktowaniu trendów społecznych.

.

  • Nowa jakość komunikacji – oparcie kampanii o niestandardowe nośniki wykorzystujące innowacje oraz nowinki technologiczne.

.

Powyższe przykłady spaja przede wszystkim jeden element – emocje (strach, śmiech, zdziwienie, podziw, uznanie). Marketing wirusowy jest zatem nakierowany na wywoływanie odpowiednich reakcji u odbiorców i to one stanowią centrum konstrukcyjne kampanii.

Jeżeli chcecie zrobić viral, to pamiętajcie przede wszystkim o tym, że często poszczególne cechy przeplatają się i ze sobą korespondują (wyodrębniona typologia uwzględnia wiodący motyw), a koncept nie rodzi się samoistnie i wymaga poświęcenia odpowiedniej ilości czasu. Czasu, którego zawsze brak 😉

Tags : jak zrobić dobry viralkonstrukcja viralimarketing wirusowytypologia virali
Katarzyna Wolska

The author Katarzyna Wolska

miłośniczka marketingu, dobrych pomysłów i twórczej kreacji.