close
1796661_712769025436974_4001810216066702756_n

Hej ho! Swego czasu, a dokładnie w czerwcu napisałam artykuł podsumowujący najlepsze kampanie reklamowe nagrodzone na tegorocznym festiwalu reklamy w Cannes. Na spotkaniu Creative PR Meeting, organizowanym przez agencję Q&A Communications, mogłam jeszcze raz przypomnieć sobie ciekawe kreacje, a wszystko to w otoczeniu osób, które na co dzień związane są ze światem kampanii marketingowych i PR.

10721352_928337950527556_1405067754_n

Muszę przyznać, że jest to naprawdę ciekawe wydarzenie. Dlaczego? Bo to nie tylko zwykły pokaz najlepszych kreacji reklamowych. Mocnym punktem eventu jest zaproszenie przedstawicieli mediów i ekspertów z branży marketingowej, którzy na oczach widowni biorą udział w dyskusjach związanych z rynkiem reklamy.

Wróćmy jednak do przeglądu reklam. W moim wcześniejszym artykule dotyczącym Cannes Lions nie zamieściłam wszystkich inspirujących mnie kampanii. Jedną z tych, które pominęłam i która pokazana została na spotkaniu Creative PR Meeting, jest kampania „Polish Language is Ą Ę”, wykonana przez Ogilvy Polska. Duma mnie rozpiera, że to kreacja z naszego rodzimego rynku, która co więcej w błyskotliwy i sarkastyczny sposób zwraca uwagę na zanik wykorzystywania polskich liter, takich jak: ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ź i ż.

Kolejną zaprezentowaną kampanią była kreacja marki krakersów, Honey Maid. W marcu 2014 roku wspomniana marka rozpoczęła kampanię „This Is Wholesome”, której przesłaniem było docenianie wszystkich rodzin, bez względu na płeć czy kolor skóry rodziców. Kreacja nie spodobała się jednak wszystkim fanom marki i spotkała się z falą krytyki w mediach społecznościowych. Zobaczcie, jak przewrotnie marka wykorzystała negatywne komentarze i tym sposobem wyszła brawurowo z kryzysu:

Ostatnią kampanią, którą obejrzałam na wczorajszym spotkaniu, jest kreacja „If we made it” marki piwnej Newcastle Brown Ale. Choć wśród specjalistów komentujących spoty reklamowe pojawiały się opinie, iż w Cannes nie zaprezentowano niczego nowego, dla mnie ta kampania stanowi sama w sobie innowacyjną jakość w komunikacji. Nigdy wcześniej bowiem nie spotkałam się z sytuacją, w której głównym wyróżnikiem kampanii reklamowej byłby brak jej realizacji. Sprawdźcie sami!

Przerywnikami w pokazach reklam stały się dyskusje ekspertów, którzy debatowali głównie nad kierunkami rozwoju środków komunikacji. Ciekawa dyskusja wywiązała się wokół adekwatności podziału na nowe i stare media. Jeden z prelegentów trafnie spostrzegł, iż media, które przez długi czas klasyfikowane były jako nowe (np. Facebook czy Twitter), obecnie mają już po kilka lub kilkanaście lat, w związku z czym przyjęty podział nie ma racji bytu. Natomiast media uważane obecnie za nowe, jak np. Snapchat czy Tinder, niebawem się przedawnią, dlatego należy odejść od prezentowanego różnicowania. Co więcej, nie warto jest również kierować się zasięgiem, gdyż kanały społecznościowe potrafią generować obecnie zasięg zbliżony do tego tworzonego przez np. telewizję.

10721149_928337787194239_1781040358_n

Na scenie momentami robiło się gorąco, zwłaszcza gdy rozmowy dotyczyły kryzysu w starych mediach. Padło nawet stwierdzenie, iż kanały tradycyjne same podcinają gałąź, na której siedzą. Nie wchodzą bowiem w skuteczną interakcję z mediami społecznościowymi i są oporne na wprowadzanie zmian. Pomimo podziałów większa część prelegentów przyznała, iż należy skupiać się na integracji wszystkich środków komunikacji, zamiast wybierać te lepsze. Kampanie reklamowe w mediach tradycyjnych mogą bowiem skutecznie wspierać akcje realizowane w kanałach społecznościowych i na odwrót. Dzięki takiemu podejściu łatwiej jest uzyskać efekt synergii oraz dotrzeć do różnych grup konsumentów.

Poza debatą – nowe vs stare media, poruszony został jeszcze jeden temat, który zwrócił moją szczególną uwagę. Jak jeden z prelegentów słusznie zauważył, znane marki w znacznej mierze opierają swój wizerunek, a także komunikację z klientami na emocjonalnych przekazach. Choć jest to praktyka stara jak świat, obecnie marki posuwają się o krok dalej, gdyż dzięki komunikacji w mediach społecznościowych stają się naszymi “przyjaciółmi” i kreują w ten sposób ludzką twarz. My sami wypłakujemy się znanym markom na wallach, cieszymy się gdy fanpage osiągnie 100 tys. lajków,  w końcu dzielimy się rozterkami i radujemy, gdy otrzymamy odpowiedź pod naszym postem.
Przekaz nabiera jeszcze większej mocy, gdy marka zaczyna ingerować w akcje społeczne, a granica między reklamą komercyjną a działaniami non-profit jest trudna do zauważenia. Osobiście uważam, iż marki powinny pozostawić niektóre tematy politykom bądź organizacjom pożytku publicznego, gdyż w swojej humanizacji przekraczają granice dobrego smaku. Pomimo, iż nie mogę zapobiec wspomnianym procesom, mam świadomość, iż wielkoduszne działania marek podszyte są komercyjnymi celami i nie wierzę w każdą bajeczkę sprzedawaną przez płaczącą mamę w kampanii reklamowej. Was  również na taką formą manipulacji uczulam 🙂

Zmierzając ku końcowi dziękuję Q&A Communications za zorganizowanie tak fajnego eventu 🙂 Poza pokazem genialnych reklam i wysłuchaniem dyskusji ekspertów, na wydarzeniu spotkałam masę pozytywnych osób, które tak jak ja, posiadają marketingowego bakcyla. Czekam już z niecierpliwością na kolejną edycję imprezy!

Tags : Cannes Lions Creative PR MeetingCannes Lions podsumowanieMiędzynarodowy Festiwal Reklamy w Canneswydarzenia marketing
Joanna Wojciak

The author Joanna Wojciak

koneserka sztuki, wulkan energii i kreatywnych pomysłów, ciekawa świata i nowych wynalazków marketingowych