close
majowie dd

Ostatnio monotonnie wertując kanały telewizyjne, zaobserwowałam nową tendencję w reklamie. Otóż, wiele kreacji reklamowych opiera swoją treść na zbliżającym się wielkimi krokami końcu świata. W mniej lub bardziej zabawny sposób spoty przedstawiają ostatnie już na tej ziemi promocje, prezentują produkty apokalipso – odporne, a nawet odwołują koniec świata jak np. reklama z nowym modelem Toyoty.

Zobaczcie sami:

http://www.youtube.com/watch?v=2bdUlg-Eswk

To chyba jeden z bardziej pomysłowych przekazów reklamowych, które w swej treści operują popularnym końcem świata.

Ciekawą kreację wykorzystującą motyw apokalipsy, dla smakoszy chipsów przygotował również Lay’s. Kampania pod hasłem „Marzenia ziemniaka przed końcem świata” obejmowała spoty telewizyjne i konkurs, w którym spełnić można było marzenia głównego bohatera kampanii – ziemniaka i wygrać pieniądze na realizację własnych życzeń. Co myślicie o reklamie Lay’s zainspirowanej przepowiednią Majów o apokalipsie?

Uważam, że Lay’s bardzo dobrze w swym przekazie posłużył się motywem końca świata. Duży plus reklamy to również jej główny bohater – spersonalizowany ziemniak, który tak jak każdy z nas ma marzenia i chce je realizować („ziemniak też człowiek”). Z marketingowego punktu widzenia postać kreowana przez Lay’s jest doskonale związana z produktem – odbiorcy wciągnięci w zabawną treść nie zapominają jednocześnie o marce, której reklama dotyczy.

Lęk przed końcem świata zafundowała nam również firma Media Markt – początkowo zagadkowe, umieszczone w wielu miastach Polski billboardy zawierające datę 21.12.2012 oraz napisy „Koniec” i „Klamka zapadła” – okazały się częścią teaserowej kampanii, która objęła również telewizję i radio.

Takie tajemnicze reklamy można było usłyszeć do niedawna w radiu:

Obecnie, po zakończeniu akcji teaserowej rozpoczął się kolejny etap kampanii, w którym w telewizji zostały zaprezentowane spoty reklamowe:

I tak jak kampania Media Markt wiele zyskała intrygującymi billboardami, spoty telewizyjne nie zachwycają. Być może lepiej byłoby, żeby firma w ogóle nie odkrywała kart, bo denerwujący styl i banalność reklamy każą mi jak najszybciej zmienić kanał.

Każdy kij ma dwa końce…

Analizując powyższe przykłady wydawać się może, że wykorzystywanie w reklamach aktualnych tematów społecznych, takich jak koniec świata to świetny pomysł. Odbiorcy mogą w ten sposób silniej utożsamiać się z przekazem, który jest „na językach”, poza tym łatwiej jest im go zrozumieć i zapamiętać jego treść. Co więcej, taka reklama bardzo sprzyja rozwojowi Word of mouth. Konsumenci chętnie bowiem komentują zjawiska i rzeczy ich otaczające, a wtedy w prostszy sposób może wywiązać się rozmowa na temat danej marki.

Ku przestrodze powinien być jednak fakt, że wiele marek może „uderzyć” właśnie w ten konkretny trend bądź temat i reklamy utracą na oryginalności. Niestety taką właśnie pułapkę możemy zaobserwować w przypadku „końca świata”. Reklam na rynku mówiących o apokalipsie jest tak wiele, że konsumenci mogą się zagubić i ich nie rozróżniać. Poza tym komunikowanie w kółko tego samego może stać się zwyczajnie nudne i nie przykuwać uwagi odbiorców. Dlatego, jeżeli chcemy w przekazach reklamowych poruszyć aktualną problematykę, nie prezentujmy jej w sztampowy sposób sugerując się tylko jej popularnością, stwórzmy ciekawy pomysł, w którym promocja produktu będzie niosła za sobą wyróżniającą się treść i nie zamieni się w „reklamową papkę”, której konsument nigdy nie zauważy.

Tags : koniec świata w reklamiemajowienowe tendencje w reklamiereklama media marktreklama toyoty
Joanna Wojciak

The author Joanna Wojciak

koneserka sztuki, wulkan energii i kreatywnych pomysłów, ciekawa świata i nowych wynalazków marketingowych