close
czysty poznan – slon

W ostatnim czasie można było zauważyć duże zainteresowanie filmikiem z monitoringu nocnego ze słoniem przechadzającym się po Poznaniu. Wideo opublikowane na fanpage epoznan.pl zdobyło ok. 775 komentarzy, 3000 udostępnień i 6 000 lajków i zostało obejrzane ponad 500 tys razy. Ponadto w akcję zaangażowały się media jak Radio Zet, Gazeta Wyborcza czy Głos Wielkopolski.

Prócz filmiku zobaczyć można było 100 kilogramowe ślady pozostawione przez słonia w popularnych miejscach Poznania. Finałem akcji było opublikowanie landing page http://www.czystypoznan.pl/ z bardzo obrazowym wytłumaczeniem istoty kampanii. Żeby pokazać skalę problemu przeliczono ilość psich odchodów na kupy słonia, stworzono ranking najbrudniejszych dzielnic, fakty i mity oraz krótką infografikę w jaki sposób dbać o wspólną przestrzeń. W bardzo łopatologiczny i obrazowy sposób pokazano skutki braku zaangażowania się w sprzątanie po własnym pupilu – brawa dla agencji, która realizowała pomysł.

Poniżej możecie zapoznać się z kampanią:

Abstrachując od kampanii chciałabym się przyjrzeć również samemu problemowi społecznemu.

Według przedstawionej statystyki mamy ok. 50 000 psów w Poznaniu. Każdy pies robi ok 3 kupy dziennie, jeżeli spakujemy każdą kupę do foliowego woreczka wychodzi 150 000 woreczków dziennie, 4 500 000 miesięcznie, 54 000 000 rocznie. No i tutaj mam mały dysonans poznawczy. Bo z jednej strony edukuje się nas, że ekologicznie jest nie używać foliówek i minimalizować ilość plastikowych odpadów, a także segregować śmieci. Z drugiej natomiast strony wpaja się nam, żeby pakować każdą kupę do worka.

nieKUPUJE tego. 😉

Wydaje mi się, że w tym punkcie estetyka zderza się z ekologią. Szkoda tylko, że każda rozpatrywana jest osobno, a nie jako całość działań, które wpływają na środowisko w którym żyjemy.

Nie mówię, że lubię patrzeć i wdeptywać w psie odchody, a jedynie, że nie jestem zwolennikiem pakowania ich w worki. Problem jest znacznie szerszy i dotyczy zagospodarowania przestrzeni miejskiej terenami zielonymi, na których psy mogłyby swobodnie i naturalnie załatwiać swoje potrzeby. Miasto więc może nie powinno inwestować pieniędzy w przyklejanie plastra na krwawiącą ranę, tylko zaradzić przyczynie. Brak terenów zielonych i upychanie mieszkańców na możliwie minimalnej przestrzeni doprowadza do coraz większego bałaganu.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest to strategia długofalowa i nie można przerzucać winy na jedną stronę.

Dlatego w zakresie opieki właścicielskiej dobrym rozwiązaniem byłoby zastosowanie podręcznego narzędzia wielokrotnego użytku przyczepianego do smyczy, które pozwalałoby w łatwy sposób sprzątnąć odchody. Produkt lekki i składany, łatwy do utrzymania – coś typu składana szufelko/zmiotka z zamykanym wieczkiem.

Z tego co sprawdzałam jeszcze nie wymyślono czegoś takiego, natomiast jeżeli mamy środowisko traktować jako całość naszych zachowań, to może czas najwyższy pomyśleć o czymś ponad dotychczasowe rozwiązania?

Ludzie debatują: A czy B, może przypadku warto pomyśleć o C?
A Wy patrzeliście na to w ten sposób? 😉

Sami wybierzcie: estetyka czy ekologia – nie ma półśrodków.

Tags : czysty poznańkampania o sprzątaniu psich odchodówkampania społecznamiasto poznańpsie odchody
Katarzyna Wolska

The author Katarzyna Wolska

miłośniczka marketingu, dobrych pomysłów i twórczej kreacji.