close
kasia infoshare

Wcale nie miałam jechać na Infoshare.

Dużo osobistych zdarzeń, tragikomicznych wypadków, styczności z lekarzami i nieortunnych sytuacji doprowadziły mnie do myślenia o dodatkowym urlopie jak o stąpaniu po kruchym lodzie.
(Nie denerwujcie się – wracam do życia 😉 )

Dziwnym trafem jednak 13 maja, czyli w ostatni dzień zapisów, weszłam na stronę i  zobaczyłam następujące osobistości (m.in.):

.
Patrzyłam na program z zapartym tchem, coraz bardziej wytrzeszczając oczy. Taki skład, taka konferencja! – próbuj, działaj, załatwiaj, jedź.

Dogadałam się w pracy zadziwiająco gładko, załatwiłam nocleg przez AirBnb, kupiłam bilety na pociąg, i pojechałam!

Jako pierwszy wystapil David Allen, twórca książki Getting things Done przedstawiając kilka ciekawych perspektyw dotyczących porządkowania zadań i zwiększania swojej produktywności. Większość rekomendacji można znaleźć w książce, więc nie będę Was zanudzać tym tematem. To na co chciałabym zwrócić uwagę, to cytat dotyczący porażek: 90 % of failure is because of lack of execution – żaden genialny pomysł bez dobrego wykonawstwa nie ma prawa odnieść sukcesu. Jeżeli nasza realizacja kończy się na myśleniu o niej lub działamy w sposób, który nie przybliża nas do rezultatu, to dlaczego mielibyśmy spodziewać się dobrego efektu? Głupota? być może.

David Allen

Z powyższym stwierdzeniem bardzo mocno kojarzy mi się refleksja Einsteina:

Albert

Łapiąc myśli w jedną całość – jeżeli efekty dalece odbiegają od naszych życzeń i oczekiwań, winy należy szukać w wykonawstwie. Niby banalnie proste, jednakże bardzo niepopularne stwierdzenie w naszym społeczeństwie, gdzie niepowodzenie wynika z otoczenia, złych okoliczności, czy niekorzystnego biometru. 😉

Kolejną osobą o której chciałabym wspomnieć jest Peter Sunde, współtwórca portalu the Pirate Bay. Portal, dzięki, któremu można było ściągać muzykę, filmy, gry, szybko zyskał ogromną popularność i podzielił społeczeństwo na ŚCIĄGAjących i ŚCIGAjących. Wszystko to brzmiało niewiarygodnie, ciekawie, zgrabnie. Sam prelegent sprawiał wrażenie szalenie inteligentnego człowieka z zupełnie innym podejściem do świata i sporą wiedzą na różne tematy. Jest jednak jedna kwestia której nikt nie odważył się poruszyć, a która nadal mnie niepokoi. Stwierdzenie: kopiowanie jest dobre. Do tej pory nazywane było kradzieżą, kłóciło się z moralami i podlegało społecznemu ostracyzmowi (przynajmniej oficjalnie). Jeszcze nie wymyślono systemu, który by zapewniał autorowi wynagrodzenie ze swobodne kopiowanie dzieła, czy w podatku czy w abonamencie. Dlatego zastanawiam się nad argumentami Petera przemawiającymi za powielaniem autorskich treści – domyślam się, że byłyby wyśmienite.

Peter Stunde

.
Natalia Hatalska, kolejna prelegentka, trendwatcherka i twórczyni portalu hatalska.com opowiadała w tym roku o rozwoju technologii w kontekście przedłużania życia. Obserwując twórczość Natalii można zauważyć ewolucję obszaru zainteresowań od mocno reklamowego/ ambientowego, po biznesowy/ technologiczny i wykraczający w tematy mocno futurystyczne. Hatalska opowiadała o  #HET Human enhanced echnologies – czyli technologiom pozwalającym na ulepszenie organizmu ludzkiego. Wszczepianie sobie urządzeń pozwalających zachować zdrowie, czy wymiana części ciała doprowadza do coraz większej ingerencji w naturalne procesy biologiczne (ostatnio odkryto również możliwość edytowania genów przez bakterie). Oczywiście dla wielu tematyka może być mocno kontrowersyjna, dlatego rozwojowi #HET towarzyszy zawsze pytanie: jak dalece możemy ingerować w biologię, aby pozostać jeszcze „człowiekiem”. Mówczyni zasugerowała odpowiedź twierdząc, że od czasów pradawnych posługujemy się narzędziami, aby ulepszyć swoje ciało. Dla mnie używanie młotka jest nieco innym rodzajem ulepszenia aniżeli wyselekcjonowanie genów, które zmieniają człowieka na zawsze. Dlatego mam dość mieszane uczucia.

Kolejny zakres poruszany przez prelegentkę to osiąganie wieku 1000 lat przez ludzi. Tutaj pojawiały się bardzo optymistyczne prognozy fanów Natalii (przynajmniej te przedstawione), którzy założyli super-produktywne wykorzystania dodatkowego czasu. Z mojego punktu widzenia taka predykcja niewiele miałaby wspólnego z rzeczywistością.
Oglądałam kiedyś program, w którym naukowcy próbowali wydłużyć życie prostych organizmów (coś typu nicienie) poprzez spowolnienie metabolizmu. Dzięki temu zabiegowi nie tylko zyskali dodatkowe dni życia, zmienili tym samym sposób funkcjonowania – organizmy te zachowywały się jak na filmie slow motion. Obecnie wydaje nam się, że 1000 lat to wielki dar, że nasza efektywność, wydajność etc. zwiększyła by się przykładowo 150 krotnie (1000lat/średnią długość życia). Z pewnością jednak sposób w jaki ludzie by funkcjonowali rozłożyłby się zupełnie inaczej, w sposób trudny do przewidzenia z tej perspektywy, którą mamy obecnie. Dodatkowo znając naszą wrodzoną skłonność do Prokrastynacji powinniśmy ostrożnie traktować zapewnienia o hiperaktywnym sposobie spędzenia czasu. Pogłębiając temat – wyobraźmy sobie, że kiedyś ludzie żyli 30 lat i perspektywa 70 wydawała się niewyobrażalna. – dlaczego nie jesteśmy zatem zadowoleni z 70 ? Jak długo cieszylibyśmy się 1000 lat i kiedy stałby się ono normą?

Natalia Hatalska

Cenię Natalię za przeogromną wiedzę, natomiast w tym punkcie chętnie wdałabym się w polemikę. 😉

Kolejnym ciekawym wykładem było wystąpienie Moniki Czaplickiej. Monika słusznie stwierdziła, że sporo przedstawicieli marek niepotrzebnie przewiduje przyszłe reakcje ludzi – przeważnie negatywne. Z obawy przed hejtem zarządzający wzbraniają się przed obecnością brandu w social mediach. Niezależnie jednak od decyzji, ludzie będą tworzyli opinie na temat marki i będą ją krytykowali. Hejt jest nieodłącznym elementem sukcesu, zatem należy się przyzwyczaić, uodpornić i oczywiście mieć jakąś strategię zarządzania kryzysem.
Tutaj również znajdę jeden punkt do polemiki 😉 Monika stwierdziła, że każda firma nadaje się na Facebooka, natomiast dla mnie w świecie rzeczywistym, nie istnieje stwierdzenie: każdy. Załóżmy, że istnieje marka, która nie niesie za sobą żadnej wartości – PR niewiele jej nie pomoże. Bardzo dobrze podsumował to Gary Vaynerchuck: When Your product is a shit there is no great marketing that gonna save You. Ja też jestem zwolennikiem tego żeby sprzedawać wartość, a nie PR wokół. Zatem FB tak, ale podstawa musi być solidna.

Gary Vaynerchuck - click!
Click to see! 😉

Dla mnie cala konferencja to agregacja różnych poglądów, myśli, osobowości. Mądre głowy, start-upowe inspiracje, warsztaty i imprezy towarzyszące. Choć udało mi się dotrzeć jedynie na 1 dzień konferencji, jestem mega zadowolona, że można w Trójmieście spotkać ludzi, którym się chce działać, tworzyć, inspirować. Organizatorom można jedynie pogratulować (pamiętajcie tylko żeby w przyszłym roku podkręcić ogrzewanie;) ), łat du ju tink?

tell me something!

Tags : David AllenefektywnośćGary VaynerchuckGetting Things Donehejt w mediachHEThuman enhanced technologiesinfoshare 2016Monika CzaplickaNatalia Hatalskaosiąganie rezultatówPeter SundeThe Pitrate Bay
Katarzyna Wolska

The author Katarzyna Wolska

miłośniczka marketingu, dobrych pomysłów i twórczej kreacji.