close
pr

Informacja prasowa to nić łącząca PRowców i wydawców. Dobrze napisana, wzbudza zainteresowanie redaktorów, skupia ich uwagę i w efekcie pozwala na zdobywanie tzw. publicity (pozyskiwanie publikacji w mediach w niekomercyjny sposób). Dzięki temu czytelnicy uzyskują dostęp do najświeższych informacji, wydawcy gromadzą treści, generujące ruch, a firmy wzmacniają zasięg przeprowadzanych działań promocyjnych. Wydaje się zatem, że uzyskujemy sytuację win-win-win, w której wygrywają 3 strony.

Niestety niekoniecznie.

Cały czas popełniane są błędy, które zamiast chęci współpracy wywołują grymas na twarzy. Z moich osobistych obserwacji głównymi problemami są:

  • niedopasowanie treści do zainteresowań wydawcy
  • nieciekawy opis
  • brak kompletnych informacji
  • zbyt reklamowy charakter

.
Dlatego chciałabym dzisiaj poruszyć tematykę pisania informacji prasowych, które zaoszczędziłyby nerwów jednej jak i drugiej stronie, eliminując ryzyko powstawania zmarszczek mimicznych 😉

Przede wszystkim wiadomość powinna być zwięzła i treściwa. Informacje umiejscowione na początku decydują o tym czy odbiorca zapozna się z całością, czy porzuci czytanie po pierwszym zdaniu. Warto się zastanowić: co stanowi meritum, a następnie odpowiedzieć sobie na pytanie czy notatka wyczerpuje temat według pytań: KTO, CO, GDZIE, KIEDY, DLACZEGO, JAK. Wgłębianie się w zbytnie szczegóły rozprasza uwagę odbiorcy, dlatego po napisaniu treści należy wykreślić zbędne lub mniej istotne fragmenty.

Informacja prasowa posiada stałe elementy dotyczące formy, które można odpowiednio kształtować. Bardzo dobrze opisała to Ola Kaźmierczak z fashionprgirl, zatem pozwolę sobie przytoczyć artykuł:

http://fashionprgirl.pl/: budowa informacji prasowej

—-

Utrzymywanie kontaktów z blogerami to bardzo specyficzny obszar Media Relations. Na podstawie własnych doświadczeń wskażę kilka istotnych elementów (wraz z przykładami), które decydują o sukcesie, bądź porażce podejmowanych działań.

Personalizacja: Bardzo często zdarza nam się otrzymywać maile „Szanowni Państwo…” co oznacza, że osoba wysyłająca wiadomość nie wie, że portal jest prowadzony przez nas – dwie dziewczyny, Rubi&Wolsky. Mail został skopiowany na szybko, wysyłka odbywa się zbiorowo, a dalsza formuła przebiega jakbyśmy były bezosobową instytucją (np.”Zapraszam do publikacji  informacji prasowej na łamach Państwa dzienników, miesięczników i portali internetowych”). Oczywiście gdyby treść dotyczyła świetnej kampanii reklamowej ten element miałby małe znaczenie, jednakże jeżeli wysyłka dotyczy standardowego tematu np. zbiórka funduszy na cele charytatywne przez jakąś firmę, to mail sprawdzany jest pobieżnie (lub wcale). Jeżeli firmie zależy szczególnie na zwróceniu uwagi, warto odnieść się do: osób piszących, powiązać informację z tematyką portalu, czy wykazać się minimalną znajomością opisywanych na stronie obszarów.
Moją uwagę zwróciły maile, które odnosiły się do naszej treści: „Śledzę Wasz portal, dlatego uważam, że powinno Was zainteresować…” lub bezpośrednie zwroty: „Cześć Dziewczyny”, „Witam Rubi&Wolsky lub Wolsky&Rubi”. Minimalny wysiłek po stronie PRowca sprawia, że taka wiadomość nie ginie w czeluściach skrzynki mailowej i chce się ją przeczytać (a to już połowa sukcesu!).

Tytuł wiadomości: Powinien zawierać istotę przekazu lub intrygować. W moim mniemaniu powtarzanie informacji: jaka agencja lub oznaczenie”informacja prasowa” jest stratą miejsca. Wyobraźmy sobie, że ktoś otrzymuje ok. 30 maili dziennie i wszystkie nazwane są podobnie. Łatwo wtedy zignorować wiadomość lub zwyczajnie ją przeoczyć.
Ostatnio moją uwagę zwrócił mail zatytułowany „Współpraca w pigułce” – ze względu na odwołanie się do naszej marki oraz obietnicy bycia zwięzłym. Zabieg taki sprawił, że był to pierwszy mail, który kliknęłam. 😉

Treść: Najbardziej skuteczne są informacje, które mogą zainteresować czytelników bloga. Są to treści, których nie trzeba dodatkowo reklamować ponieważ same w sobie stanowią wartość. Przykładowo dla osób poszukujących nowinek marketingowych istotne są wszelkie nowości, trendy, innowacje i niestandardowe kampanie. Zatem jeżeli otrzymujemy maila z takimi newsami, to z pewnością spotka się on z naszym zainteresowaniem. Wiadomo jednak, że rynek polski pod tym kątem ma jeszcze długą drogę do przebycia, więc nie zawsze PRowiec może się takimi działaniami pochwalić. Wtedy istotna okazuje się forma.
Dobrym przykładem zwięzłości są informacje prasowe wysyłane przez VML.

/kliknij zdj. żeby powiększyć

vml

.

Dodatkowo prócz sposobu przekazu powyższa wiadomość zawiera opis ciekawej kampanii zrealizowanej przez tę agencję, zatem plusy się mnożą.

Kolejnym przykładem dobrze napisanej informacji prasowej może być mail Oskara Berezowskiego z Catvertiser.com. Prócz skonkretyzowanego i interesującego opisu informacja dotyczy danych rynkowych, a dokładniej: analizy użytkowników Facebooka w Polsce. Pojawia się zatem kolejny aspekt – tworzenie użyteczności dla blogera.

/kliknij zdj. żeby powiększyć

catvertiser

Mail posiada kilka zalet:

  • przekazanie wiedzy = wartość dodana dla blogera
  • przedstawienie informacji za pomocą infografiki
  • opieranie się o skonkretyzowane dane
  • ciekawy opis (posłużenie się cytatem, obrazowość)

.

Propozycja: Publikacje na temat własnej firmy czy marki można również uzyskać poprzez przedstawienie blogerowi konkretnej korzyści np. nagroda dla czytelników, udostępnienie do przetestowania lub przekazanie produktu, możliwość skorzystania z  usługi, czy wzajemna promocja.

Istnieje wiele sposobów na przyciągnięcie uwagi wydawcy i zachęcenia go do współpracy. Warto się zastanowić co zainteresuje czytelników witryny, jak wyróżnić wysyłanego maila i w jaki sposób przekazać informację. Treść nieadekwatna do rodzaju poruszanych tematów na portalu, czy napisanie maila w nudny i przydługi sposób to strata czasu i energii obydwóch stron.

Wydaje mi się, że jest to temat rzeka, dlatego zachęcam do pochwalenia się własnymi doświadczeniami 😉

Tags : case study notka prasowadobre i złe przykłady prdobry prinformacja prasowemedia relationspublicitywspółpraca z blogerami
Katarzyna Wolska

The author Katarzyna Wolska

miłośniczka marketingu, dobrych pomysłów i twórczej kreacji.
  • oberezowski

    Dziękuję 🙂 Korepetycji udzielam przy humusie 😉